poniedziałek, 5 stycznia 2015

Rozdział III

Zdenerwowany zaczął sprawdzać Olivii tętno. Oddycha, ostatkiem sił. Natychmiastowo wyjął telefon z kieszeni i wybrał numer na pogotowie.
- Halo ? - odezwał się damski głos w słuchawce
- Dzień dobry - próbował uspokoić głos - proszę o wysłanie karetki na ulicę Kwiatową 16.
- Zapisałam, proszę podać powód wezwania
- Żona zemdlała, jest w 3 miesiącu ciąży..
- Karetka wysłana, będzie za 10 minut
Kobieta rozłączyła się
- Rozłączyła się bez słowa co mam robić ? - pomyślał głośno
Nath nachylił się nad Olivią. Oddychała co raz słabiej. Zmartwił się i postanowił rozpocząć masaż serca. Szybkim i sprawnym ruchem wykonał 30 "uderzeń" na jej klatce piersiowej, po czym nachylił się nad jej głową, jego usta dotknęły jej, młodzieniec zaczerpnął powietrza i wdmuchnął je do jej płuc dwa razy..

                                                      ***

Do czasu kiedy karetka przyjechała, a przyjechała spóźniona, Nath powtórzył akcję parę naście razy, był już wykończony. Lekarz właśnie wszedł do domu.
- Maciej - krzyknął
- Hm ? - odpowiedział zza drzwi najwyraźniej Maciej
- Przynieś nosze trzeba ją jak najszybciej zabrać do szpitala - powiedział jednocześnie sprawdzając dziewczynie tętno - Długo pan wykonywał reanimacje ?
- Odkąd zadzwoniłem, dlaczego pan pyta ?
- Musi pan pojechać z nami, po tak długiej pracy płuc, mogło dojsć do jakiegoś urazu.
- Mhm, rozumiem
- Maciej gdzie te nosze ?
Gdy w końcu Maciej przyprowadził nosze i położono na nie, oraz zabezpieczono pasami i kołnierzem Olivię wszyscy załadowali się do karetki i wyruszyli w drogę do szpitala. Podczas jazdy ambulansem dziewczyna miała założoną maskę oddechową, gdyż trudno jej było oddychać samodzielnie

                                                 ***

Około 20 minut później znaleźli się już w szpitalu. Obu zabrano do sali segregacyjnej. Lekarz zbadał Nathana, nic mu nie było, więc pozwolono mu wyjść z sali, ten wybrał się do szpitalnej caffe'jki kupił sobie mocną kawę, usiadł przy stoliku i powoli wypił zawartość kubka, wyrzucił plastikowy kubek i zaczął szukać lekarza. Zajęło mu to kilka minut, błąkał się korytarzami, aż wreszcie napotkał na dr. Oskara Skrzypczaka. Zapytał się go czy wie coś o Olivii, i okazało się, że to on się nią zajmuje, właściwie miał do niej teraz podejść, niestety Nath nie dostał zezwolenia na odwiedzenie małżonki, gdyż za chwilę miały odbyć się badania; tomografia i kardiologia.

                                                 ***

Po pół godzinie mężczyznę w końcu wpuszczono do sali, za piętnaście minut ma przyjść lekarz z wynikami badań. Nath szybkim krokiem pokierował się do łóżka Olivii. Na czas badań wybudziła się, lecz później wprowadzono ją w śpiączkę lekarską gdyż podobno strasznie bolała ją głowa i klatka piersiowa i bano się, że mogła doznać jakiegoś urazu. Nath usiadł na stołku obok jej łóżka i chwycił ją za chłodną rękę. Zaczął szeptać do niej miłe słowa. Gdy nagle do sali wparował dr. Skrzypczak i poprosił Natha o podejście do pokoju lekarskiego. Wyniki były szybciej niż podejrzewano i po minie lekarza można było się spodziewać, że nie były zbyt dobre.
- Wie pan może czy żona nie ma problemów sercowych ? - zapytał lekarz
- Nie.. nic mi nie wiadomo.. czy z jej sercem jest coś nie tak ?
- Bardzo mi przykro to mówić ale Olivia ma bardzo rzadki przypadek choroby sercowej, prawdopodobnie będzie potrzebny przeszczep, na prawdę bardzo mi przykro, lecz jeszcze nie mamy pewności i wykonamy kilka badań.
- PRZESZCZEP SERCA ?!

______________________________________________________
Cześć, przepraszam was za tak długą przerwę, ale nie miałam kiedy pisać przez co rozdział jest dość krótki.

2 komentarze:

  1. hihi^^
    Jak to przeszczep serca?!
    Boże, co ten biedny Nathan musi przeżywać...mam nadzieję, że nie będzie chciał oddać Olivii swojego serca tylko znajdzie dla niej jakiegoś dawcę :D
    Zszokowały mnie pojęcia jakimi posługiwał się lekarz i Nathan...wow! Skąd masz takie pojęcie o medycynie? :D
    No cóż...niech Olivia wraca do zdrowia a ja zapraszam Cię na moje blogi: Czarny Stróż, Wykrzycz to, Dziewięć Zasad (prowadzę go z eską :P) hyhy...błędy napisałam Ci na fb wiec nie będę się tutaj powtarzać :D
    Czekam na kolejny cudowny rozdział :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej Nikola i Leo!
    Ten rozdział jest naprawdę świetny jestem bardzo ciekawa co będzie dalej. Może zaczniesz dodawać rozdziały częściej? XD było by bardzo miło naprawdę. Czekam na dalszy rozwój akcji, bo naprawdę pięknie prowadzicie tego bloga.
    Pozdrawiam
    Niepowtarzalna xx

    OdpowiedzUsuń