Rozczarowany ze łzami w oczach, Nathan wyszedł ze szpitala. Padał deszcz, Nath wyciągnął ramiona jakby udawał, że jest samolotem i wykrzyknął
- DLACZEGO ŻYCIE JEST TAK HOLERNIE NIE SPRAWIEDLIWIE.
Na ulicy przechodziło wtedy kilku przechodniów, lecz żaden nie zwrócił nawet uwagi. Młodzieniec wrócił do budynku, podszedł do recepcji i zapytał czy może wejść do Olivii.
- Niestety czas odwiedzin już się skończył, proszę przyjść jutro.
Kobieta uśmiechnęła się miło, lecz Nathan nie miał humoru i odebrał to za złośliwość. Zmartwiony, nie chciał opuszczać jej w takim stanie, więc postanowił ulokować się na krótki czas w motelu. Szedł pieszo poprzez przecznice, w deszczu, dzięki czemu nikt nie widział, że cicho płacze.
***
- Pokój 35, na lewo - odezwał się recepcjonista
Nathan otrzymał klucze i wszedł do środka, był to mały szary pokoik z równie dużym podwójnym łóżkiem, przy ścianie od okna znajdowało się biurko. Była już 23, zmęczony położył się spać.
***
Następnego dnia obudził się o siódmej rano, wziął szybki prysznic, ubrał się i pobiegł do szpitala, niestety tam czekały na niego złe wiadomości.
Przy wejściu napotkał lekarza zajmującego się Olivią.
- Dzień dobry, co z nią - zapytał
- Otrzymaliśmy już resztę wyników i nie wygląda to dobrze... - cisza - Jeśli do wieczora nie znajdziemy dawcy...- znów urwał - na prawdę bardzo mi przykro, nie możemy nic innego zrobić.
Nath coraz bardziej zrozpaczony tą całą sytuacją usiadł na ławce załamał ręce i próbował to wszystko zrozumieć. Minęło trochę czasu i przybity wstał i poprosił o możliwość wstępu na salę w której leżała Olivia. Uspokojony już trochę, spokojnym krokiem zmierzał do jej łóżka szpitalnego. Usiadł na taborecie obok i złapał ją za rękę cicho szepcąc. Siedział tak godzinę aż nie zabrano jej na badania, wtedy postanowił wyjść i poszukać dawcy.
***
Nath błądził ulicami rozwieszając plakaty i zagadując do ludzi na ulicy, NIKT się nie zgłosił. Rozczarowany pod wieczór ponownie powędrował do szpitala. I wtedy właśnie...
sobota, 21 lutego 2015
poniedziałek, 5 stycznia 2015
Rozdział III
Zdenerwowany zaczął sprawdzać Olivii tętno. Oddycha, ostatkiem sił. Natychmiastowo wyjął telefon z kieszeni i wybrał numer na pogotowie.
- Halo ? - odezwał się damski głos w słuchawce
- Dzień dobry - próbował uspokoić głos - proszę o wysłanie karetki na ulicę Kwiatową 16.
- Zapisałam, proszę podać powód wezwania
- Żona zemdlała, jest w 3 miesiącu ciąży..
- Karetka wysłana, będzie za 10 minut
Kobieta rozłączyła się
- Rozłączyła się bez słowa co mam robić ? - pomyślał głośno
Nath nachylił się nad Olivią. Oddychała co raz słabiej. Zmartwił się i postanowił rozpocząć masaż serca. Szybkim i sprawnym ruchem wykonał 30 "uderzeń" na jej klatce piersiowej, po czym nachylił się nad jej głową, jego usta dotknęły jej, młodzieniec zaczerpnął powietrza i wdmuchnął je do jej płuc dwa razy..
***
Do czasu kiedy karetka przyjechała, a przyjechała spóźniona, Nath powtórzył akcję parę naście razy, był już wykończony. Lekarz właśnie wszedł do domu.
- Maciej - krzyknął
- Hm ? - odpowiedział zza drzwi najwyraźniej Maciej
- Przynieś nosze trzeba ją jak najszybciej zabrać do szpitala - powiedział jednocześnie sprawdzając dziewczynie tętno - Długo pan wykonywał reanimacje ?
- Odkąd zadzwoniłem, dlaczego pan pyta ?
- Musi pan pojechać z nami, po tak długiej pracy płuc, mogło dojsć do jakiegoś urazu.
- Mhm, rozumiem
- Maciej gdzie te nosze ?
- Halo ? - odezwał się damski głos w słuchawce
- Dzień dobry - próbował uspokoić głos - proszę o wysłanie karetki na ulicę Kwiatową 16.
- Zapisałam, proszę podać powód wezwania
- Żona zemdlała, jest w 3 miesiącu ciąży..
- Karetka wysłana, będzie za 10 minut
Kobieta rozłączyła się
- Rozłączyła się bez słowa co mam robić ? - pomyślał głośno
Nath nachylił się nad Olivią. Oddychała co raz słabiej. Zmartwił się i postanowił rozpocząć masaż serca. Szybkim i sprawnym ruchem wykonał 30 "uderzeń" na jej klatce piersiowej, po czym nachylił się nad jej głową, jego usta dotknęły jej, młodzieniec zaczerpnął powietrza i wdmuchnął je do jej płuc dwa razy..
***
Do czasu kiedy karetka przyjechała, a przyjechała spóźniona, Nath powtórzył akcję parę naście razy, był już wykończony. Lekarz właśnie wszedł do domu.
- Maciej - krzyknął
- Hm ? - odpowiedział zza drzwi najwyraźniej Maciej
- Przynieś nosze trzeba ją jak najszybciej zabrać do szpitala - powiedział jednocześnie sprawdzając dziewczynie tętno - Długo pan wykonywał reanimacje ?
- Odkąd zadzwoniłem, dlaczego pan pyta ?
- Musi pan pojechać z nami, po tak długiej pracy płuc, mogło dojsć do jakiegoś urazu.
- Mhm, rozumiem
- Maciej gdzie te nosze ?
Gdy w końcu Maciej przyprowadził nosze i położono na nie, oraz zabezpieczono pasami i kołnierzem Olivię wszyscy załadowali się do karetki i wyruszyli w drogę do szpitala. Podczas jazdy ambulansem dziewczyna miała założoną maskę oddechową, gdyż trudno jej było oddychać samodzielnie
***
Około 20 minut później znaleźli się już w szpitalu. Obu zabrano do sali segregacyjnej. Lekarz zbadał Nathana, nic mu nie było, więc pozwolono mu wyjść z sali, ten wybrał się do szpitalnej caffe'jki kupił sobie mocną kawę, usiadł przy stoliku i powoli wypił zawartość kubka, wyrzucił plastikowy kubek i zaczął szukać lekarza. Zajęło mu to kilka minut, błąkał się korytarzami, aż wreszcie napotkał na dr. Oskara Skrzypczaka. Zapytał się go czy wie coś o Olivii, i okazało się, że to on się nią zajmuje, właściwie miał do niej teraz podejść, niestety Nath nie dostał zezwolenia na odwiedzenie małżonki, gdyż za chwilę miały odbyć się badania; tomografia i kardiologia.
***
Po pół godzinie mężczyznę w końcu wpuszczono do sali, za piętnaście minut ma przyjść lekarz z wynikami badań. Nath szybkim krokiem pokierował się do łóżka Olivii. Na czas badań wybudziła się, lecz później wprowadzono ją w śpiączkę lekarską gdyż podobno strasznie bolała ją głowa i klatka piersiowa i bano się, że mogła doznać jakiegoś urazu. Nath usiadł na stołku obok jej łóżka i chwycił ją za chłodną rękę. Zaczął szeptać do niej miłe słowa. Gdy nagle do sali wparował dr. Skrzypczak i poprosił Natha o podejście do pokoju lekarskiego. Wyniki były szybciej niż podejrzewano i po minie lekarza można było się spodziewać, że nie były zbyt dobre.
- Wie pan może czy żona nie ma problemów sercowych ? - zapytał lekarz
- Nie.. nic mi nie wiadomo.. czy z jej sercem jest coś nie tak ?
- Bardzo mi przykro to mówić ale Olivia ma bardzo rzadki przypadek choroby sercowej, prawdopodobnie będzie potrzebny przeszczep, na prawdę bardzo mi przykro, lecz jeszcze nie mamy pewności i wykonamy kilka badań.
- PRZESZCZEP SERCA ?!
______________________________________________________
Cześć, przepraszam was za tak długą przerwę, ale nie miałam kiedy pisać przez co rozdział jest dość krótki.
***
Około 20 minut później znaleźli się już w szpitalu. Obu zabrano do sali segregacyjnej. Lekarz zbadał Nathana, nic mu nie było, więc pozwolono mu wyjść z sali, ten wybrał się do szpitalnej caffe'jki kupił sobie mocną kawę, usiadł przy stoliku i powoli wypił zawartość kubka, wyrzucił plastikowy kubek i zaczął szukać lekarza. Zajęło mu to kilka minut, błąkał się korytarzami, aż wreszcie napotkał na dr. Oskara Skrzypczaka. Zapytał się go czy wie coś o Olivii, i okazało się, że to on się nią zajmuje, właściwie miał do niej teraz podejść, niestety Nath nie dostał zezwolenia na odwiedzenie małżonki, gdyż za chwilę miały odbyć się badania; tomografia i kardiologia.
***
Po pół godzinie mężczyznę w końcu wpuszczono do sali, za piętnaście minut ma przyjść lekarz z wynikami badań. Nath szybkim krokiem pokierował się do łóżka Olivii. Na czas badań wybudziła się, lecz później wprowadzono ją w śpiączkę lekarską gdyż podobno strasznie bolała ją głowa i klatka piersiowa i bano się, że mogła doznać jakiegoś urazu. Nath usiadł na stołku obok jej łóżka i chwycił ją za chłodną rękę. Zaczął szeptać do niej miłe słowa. Gdy nagle do sali wparował dr. Skrzypczak i poprosił Natha o podejście do pokoju lekarskiego. Wyniki były szybciej niż podejrzewano i po minie lekarza można było się spodziewać, że nie były zbyt dobre.
- Wie pan może czy żona nie ma problemów sercowych ? - zapytał lekarz
- Nie.. nic mi nie wiadomo.. czy z jej sercem jest coś nie tak ?
- Bardzo mi przykro to mówić ale Olivia ma bardzo rzadki przypadek choroby sercowej, prawdopodobnie będzie potrzebny przeszczep, na prawdę bardzo mi przykro, lecz jeszcze nie mamy pewności i wykonamy kilka badań.
- PRZESZCZEP SERCA ?!
______________________________________________________
Cześć, przepraszam was za tak długą przerwę, ale nie miałam kiedy pisać przez co rozdział jest dość krótki.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)