- W czymś mogę pomóc ? - odezwała się sprzedawczyni
- Tak.. - zamyślił się - po ile tę róże ?
- 1 zł za jedną - odpowiedziała bez zamysłu
- Wszystkie
- Proszę ?
- Wezmę wszystkie
- To będzie - zamilkła i zaczęła liczyć - 27 zł
Nath zaczął grzebać w portfelu, po chwili wręczył sprzedawczyni pieniądze, wziął bukiet i pokierował się do wyjścia.
- Dziękuję, do widzenia - uśmiechnął się
- Do widzenia
- To będzie - zamilkła i zaczęła liczyć - 27 zł
Nath zaczął grzebać w portfelu, po chwili wręczył sprzedawczyni pieniądze, wziął bukiet i pokierował się do wyjścia.
- Dziękuję, do widzenia - uśmiechnął się
- Do widzenia
Trzasnęły drzwi
***
Do domu dotarł po 20 minutach. Gdy otworzył drzwi z salony wybiegła Olivia.
- Gdzieś ty był ? - spytała zdenerwowana Olivia.
Wtedy Nath wyciągnął zza pleców bukiet kwiatów.
- To dla Ciebie - uśmiechnął się
Jej oczy zabłyszczały a na ustach pojawił się uśmiech, podobny do tego na twarzy Nathana.
- Jakie piękne... - spojrzała na jego rękę a z jej prześlicznej twarzy znikł równie śliczny uśmiech - Nath...
Do domu dotarł po 20 minutach. Gdy otworzył drzwi z salony wybiegła Olivia.
- Gdzieś ty był ? - spytała zdenerwowana Olivia.
Wtedy Nath wyciągnął zza pleców bukiet kwiatów.
- To dla Ciebie - uśmiechnął się
Jej oczy zabłyszczały a na ustach pojawił się uśmiech, podobny do tego na twarzy Nathana.
- Jakie piękne... - spojrzała na jego rękę a z jej prześlicznej twarzy znikł równie śliczny uśmiech - Nath...
- Tak ?
-Jesteś ranny... zraniłeś się w rękę.
Nath obejrzał swoje dłonie, i rzeczywiście poranił się w prawą dłoń, najwyraźniej to przez igły od róż. Wręczył kwiaty Olivii i poszedł do kuchni. Otworzył górną szafkę i wyjął z niej bandaże. Olivia weszła do kuchni.
Nath obejrzał swoje dłonie, i rzeczywiście poranił się w prawą dłoń, najwyraźniej to przez igły od róż. Wręczył kwiaty Olivii i poszedł do kuchni. Otworzył górną szafkę i wyjął z niej bandaże. Olivia weszła do kuchni.
- Pomogę Ci - powiedziała zmartwiona
Nath odłożył reklamówkę z pieczywem, a w między czasie Olivia bandażowała mu rękę. Gdy już skończyła Nath zniżył się do jej wzrostu gdyż była trochę niższa, i ucałował ją lekko w prawy policzek, po czym podwyższył się i wpatrzył w okno. Po dłuższej chwili w ciszy na policzku Nathana pojawiła się łza. Odwrócił się. Olivia zauważyła łzę na policzku męża i powoli i bardzo zgrabnie starła ją z jego policzka.
- O czym... o czym tak myślałeś ? - zapytała
Nath odłożył reklamówkę z pieczywem, a w między czasie Olivia bandażowała mu rękę. Gdy już skończyła Nath zniżył się do jej wzrostu gdyż była trochę niższa, i ucałował ją lekko w prawy policzek, po czym podwyższył się i wpatrzył w okno. Po dłuższej chwili w ciszy na policzku Nathana pojawiła się łza. Odwrócił się. Olivia zauważyła łzę na policzku męża i powoli i bardzo zgrabnie starła ją z jego policzka.
- O czym... o czym tak myślałeś ? - zapytała
- Uhm. Słucham ?- ocknął się - Ah... nie ważne
- Dla mnie ważne, powiedz mi, proszę.